Zakładając, że mamy na myśli tylko i wyłącznie motocykle, zacznijmy od ogólnej charakterystyki motorów szosowych. Tu znajdziemy przede wszystkim klasyczne ścigacze, choppery czy luksusowe turystyczne. Jak wiadomo, tego typu maszyny zdecydowanie nie nadają się na podbój bezdroży, ostrych podjazdów i połaci błota. Owszem, bez problemu z asfaltowej szosy skręcimy nimi w polną drogę, jednak tak naprawdę na nawierzchni bitumicznej pokażą pazur. Motocykle tej kategorii mają bardziej miękkie, płynne zawieszenie, które dobrze tłumi rzadkie nierówności. No i przede wszystkim dają bardzo wysoki komfort jazdy, nawet w długich podróżach. Wyjątkiem jest tutaj ścigacz, który mniej nadaje się na eskapady, ze względu na niewygodną pozycję za kierownicą.
Natomiast motocykle crossowe, przystosowane są w 99% do jazdy poza autostradami i szosami. Ich żywiołem są bezdroża, kamienie i błoto. Motory te charakteryzują się dużo większym zakresem pracy zawieszenia i amortyzatorów. Ustawione są na pokonywanie częstych wybojów i na amortyzację skoków. Crossy są stosunkowo lekkimi maszynami, a jednocześnie ze sporym zapasem mocy. Pozwala im to na łatwe wybrnięcie z grząskiego podłoża czy bezproblemowy wyjazd nawet na ostre podjazdy. Niewątpliwą wadą motocykli terenowych, offroadowych, jest niski komfort jazdy na dłuższych trasach. Nie są zresztą do tego przystosowane pod względem przestrzeni bagażowej.
Co z bezpieczeństwem? Motocykle szosowe są zdecydowanie bardziej zaawansowane technologicznie. Posiadają więcej rozwiązań zapewniających bezpieczeństwo znanych z samochodów. Są to na przykład poduszki powietrzne czy liczne systemy wspomagające hamowanie i chroniące przed niekontrolowanym poślizgiem jak ABS czy ESP. Wpływa to oczywiście negatywnie na ich wagę, zwrotność oraz spalanie. Crossy mają być lekkie i zwrotne, a poduszki powietrzne zastępuje system ochraniaczy zakładanych przez kierowcę.
Na koniec pozostaje jeszcze jedna kwestia do porównania. Choć o gustach się nie dyskutuje, nie da się nie zauważyć monotonności designerskiej w przypadku motocykli offroadowych. Wszystkie są bardzo podobne do siebie, najważniejsze elementy są przykryte kolorowym tworzywem sztucznym. Żadnej wymyślności i ekstrawagancji. KTM wygląda podobnie jak Aprilla czy Kawasaki. Jeżeli zależy nam na wyglądzie, swoje kroki powinniśmy skierować w stronę motocykli szosowych. Tutaj od propozycji wyglądu motoru może zakręcić się w głowie. Choć dane grupy motocykli mają swoje cechy wspólne, to jednak rozpiętość w wyglądzie jest tutaj dużo bardziej zauważalna, nie tylko dla znawców, ale i laików.
Każdy ma swoje preferencje i rozważając zakup motocykla powinien zadać sobie podstawowe pytanie – do czego ten motocykl ma mi służyć? I dopiero wtedy pójść do odpowiedniego dilera.


Komentarze