Co należy zrobić jesienią?
Mycie i ogólny przegląd są tak oczywiste, że tej części nie trzeba chyba omawiać. Kolejne kroki jakie wykonujemy, to:
- wymiana oleju silnikowego i filtra (z częstotliwością wskazaną przez producenta pojazdu),
- usunięcie paliwa z komór gaźników,
- kontrola ciśnienia w oponach, ewentualne dopompowanie kół,
- wymontowanie akumulatora, który zostawiamy w jakimś ciepłym pomieszczeniu i od czasu do czasu podładowujemy.
W skrócie to wszystko, choć jeśli pod koniec sezonu obserwujemy jakieś poważne usterki należy im się przyjrzeć i ewentualnie udać się do mechanika. Samodzielne serwisowanie ulubionego pojazdu nie zawsze się opłaca, choć na pewno sprawia ogromną frajdę.
Mija zima i co dalej, czyli jak zająć się motocyklem na wiosnę?
Opony
Opony trzeba sprawdzać na bieżąco. Wiadomo, że zużywają się podczas eksploatacji, a w naszym kraju przepisy mówią wyraźnie, że bieżnik opony nie może mieć głębokości mniejszej niż 1,5 mm, a to i tak zbyt mało. Pomijając fakt, że mniejsza głębokość jest nieprzepisowa, to jest ona zwyczajnie niebezpieczna i o tym każdy uczestnik ruchu drogowego, nie tylko motocyklista, wiedzieć powinien. Jeżeli bieżnik jest w porządku i całość opony (guma) nie wykazuje śladów uszkodzeń możemy być spokojni, jeśli nie – opony wymieniamy.
Przygotowanie gaźnika
Gaźnik przed sezonem trzeba wyczyścić. Jeśli wcześniej zlaliśmy z niego paliwo, być może wystarczy wstępne zalanie komór. Jeśli nie wystarczy lub paliwo w komorach zalegało całą zimę konieczne będzie oczyszczenie komór z nagromadzonych tam osadów.
Zawieszenie
Przede wszystkim zwracamy uwagę na łożysko główki ramy, jeśli kierownica się nie zacina to znaczy, że wszystko jest w porządku. Kontrolujemy też luzy na łożyskach kół i rurach widelca oraz na łożyskach wahaczy. Luzy są sygnałem, że coś jest nie tak i należałoby udać się do mechanika. Czasami wstępne oględziny do oceny nie wystarczą, a ocenę pracy zawieszenia umożliwi dopiero jazda próbna.
Hamulce i cały układ hamulcowy
Bierzemy pod lupę przede wszystkim klocki i tarcze. Grubość okładzin powinna wynosić co najmniej 1,5mm. Musimy to sprawdzić, jeśli jest mniejsza trzeba je wymienić. Tarcze podobnie – minimalna grubość wynosi 4-5mm, jeśli tarcze są cieńsze czeka nas wymiana.
Nie zapominamy też o przewodach hamulcowych – je też trzeba przejrzeć przed inauguracją sezonu.
Akumulator
Jeśli wyjęliśmy go przed zimą i doładowywaliśmy – wystarczy włożyć go na swoje miejsce. Jeśli nie, to zanim uruchomimy motocykl sprawdzamy akumulator małym prądem albo specjalistycznym testerem. Jeśli jest ok, i wszystkie inne części też wydają się sprawne, możemy wyruszyć w drogę.
Linki, cięgła i inne metalowe drobiazgi
Wymagają smarowania, szczególnie linka gazu, która jeśli jej nie zabezpieczymy, jest dosyć podatna na zerwania.
Łańcuch i zębatki
Stan łańcucha sprawdzamy odciągając go od tylnej zębatki. Jeżeli uda nam się go odciągnąć na dwa i więcej milimetrów to jest to sygnał do wymiany łańcucha i ... zębatek. Dlaczego? Stare zębatki mogą zniszczyć nawet najlepszy, nowy łańcuch.
Pamiętamy o świecach
A właściwie świecach i zaworach. Wymiana świec wskazana jest co 12 tysięcy kilometrów, ale świece brudzą się eksploatacji i od czasu do czasu trzeba je przeczyścić. Czyszczenie warto połączyć z regulacją przerw pomiędzy elektrodami. Luzy zaworowe sprawdzamy zgodnie z wytycznymi producenta pojazdu. W tym ostatnim przypadku lepiej udać się do mechanika.
Olej i filtr oleju
Jeśli wymagają wymiany – wymieniamy je. Jeśli nie jesteśmy pewni co do konieczności wymiany – wymiana oleju i filtra na pewno motocyklowi nie zaszkodzi. Papierowe filtry wymieniamy dość często, inne filtry mogą wymagać jedynie czyszczenia , które przeprowadzamy zgodnie z instrukcją producenta.
Elektryka
Sprawdzamy czy działają światła i je regulujemy. Od czasu do czasu warto sprawdzić kostki podłączeniowe.
Płyny eksploatacyjne
Płyn hamulcowy wymieniamy raz na dwa lata lub częściej. Płyn w układzie chłodzenia podobnie. Przy okazji sprawdzamy czy wszystkie przewody są szczelne.
Jeśli wszystko zostało sprawdzone wystarczy zatankować do pełna i ... ruszyć w trasę. , pamiętajmy – pierwszą jazdę przeprowadzamy ostrożnie, potraktujmy ją jako jeden z testów przed inauguracją sezonu.


Komentarze